redlica.pl

Z myślą o Tobie – www.redlica.pl

Jesteś tutaj » Strona Główna » Lech Poznań vs Pogoń Szczecin

Lech Poznań vs Pogoń Szczecin

Podziel się:
1 - 1

Bramki:

Pedro Tiba 90 – Luka Zahovič 85

Skład:

Lech Poznań:
1. Mickey van der Hart, 37. Lubomir Satka, 18. Bartosz Salamon, 16. Antonio Milić, 3. Barry Douglas, 21. Michał Skóraś (46′ 25. Pedro Tiba), 6. Jesper Karlstrom (88′ 10. Dani Ramirez), 30. Nika Kvekveskiri, 24. Joao Amaral (75′ 2. Joel Pereira), 7. Jakub Kamiński (75′ 11. Filip Marchwiński), 9. Mikael Ishak (75′ 90. Artur Sobiech)

Pogoń Szczecin:
1. Dante Stipica, 2. Jakub Bartkowski, 13. Konstantinos Triantafyllopoulos, 23. Benedikt Zech, 97. Luis Mata (70′ 11. Kamil Grosicki), 18. Michał Kucharczyk, 14. Kamil Drygas (70′ 21. Jean Carlos Silva), 27. Sebastian Kowalczyk (79′ 10. Luka Zahović ), 61. Kacper Smoliński (90′ 99. Mateusz Łęgowski), 7. Rafał Kurzawa, 9. Piotr Parzyszek

Żółte kartki:

Nika Kvekveskiri – Luis Mata, Kamil Drygas

Czerwone kartki:

Nika Kvekveskiri (za dwie żółte)

Wypowiedzi trenerów:

Maciej Skorża, trener Lecha Poznań:
To był najtrudniejszy nasz mecz w tym sezonie. Pogoń jest bardzo dobrze zorganizowana z wieloma zawodnikami o wysokiej jakości. Ten mecz miał różne fazy. Pierwsza połowa dla Pogoni. My nie potrafiliśmy w wielu momentach założyć pressingu. Pogoń łatwo operował piłką. Mimo naszych przebłysków to nie był obraz gry, który chciałem oglądać. Stąd zmiana w przerwie. Wszedł Pedro Tiba. Zagraliśmy trochę inaczej w środku i zaczęliśmy odzyskiwać przewagę. Szkoda niewykorzystanych sytuacji. Szczególnie Joao Amarala, bo gdybyśmy wtedy zdobyli bramkę, mielibyśmy większe szansę na zwycięstwo. Mecz potoczył się w sposób nieprzewidywalny. Po czerwonej kartce się cofnęliśmy. Pogoń była groźniejsza. Dobrą zmianę dał Kamil Grosicki, widać u niego jakość. Miał duży udział przy bramce, którą straciliśmy po ładnym rozegraniu. Słowa uznania dla zespołu, bo potrafiliśmy odpowiedzieć i Pedra TIby, który dał bardzo dobrą zmianę i podkreślił ją ważną bramką. Biorąc pod uwagę całokształt możemy być umiarkowanie zadowoleni.

Kosta Runjaic, trener Pogoni Szczecin:
Na początku graliśmy bardzo odważnie. Plan z tygodnia bardzo dobrze przełożyliśmy na rzeczywistość. Szczególnie z taką drużyną jak Lech, która ma 22 dobrych zawodników, trzeba grać odważnie i utrzymywać się przy piłce. W przeciwnym razie można tu bardzo szybko przegrać. Nasza gra zawsze wiąże się z ryzykiem. Pierwsza połowa zakończyła się remisem, ale czuliśmy, że my mieliśmy przewagę. Udało nam się zneutralizować Kamińskiego, który jest dobrym zawodnikiem. Podobnie udało nam się z Ishakiem i Amaralem. Oni nie mogli rozwinąć skrzydeł. Wiedzieliśmy, że nie będzie nam łatwo zdobyć tu gola, dlatego zajmowaliśmy się w tygodniu stałym fragmentami gry i niewiele brakowało, by się udało, bo Zech miał dobrą okazję. Wiedzieliśmy, że w drugiej połowie musieliśmy zachować dyscyplinę. To był ciekawy mecz, bo wiele działo się ofensywie i defensywie. Od momentu gdy Lech stracił zawodnika, mieliśmy przewagę, ale z Lechem nawet w dziesięciu nie grało się łatwo. Po grze kombinacyjnej zdobyliśmy gola na 1:0, to były wspaniałe emocje. Jak to w piłce bywa, w ostatnich minutach straciliśmy gola, zupełnie niepotrzebnie. Bardzo nas to denerwuje, ponieważ byliśmy blisko zwycięstwa. Gdybyśmy stracili bramkę po składnej akcji… Niestety, straciliśmy ją po akcji, o której mówiliśmy, czyli daleka piłka na Salomona i zgraniu. Wiedzieliśmy, że można przegrać z nim pojedynek, ale strefę, do której zgrał piłkę trzeba było lepiej zabezpieczyć. To jest to, co nas boli i całą drużynę frustruje. Dlaczego coś takiego się zdarza? Ponieważ ludzie robią błędy. To może się przydarzyć. Do tego straciliśmy Kamila Drygasa, który grał dobrze strategicznie i Kacpra Smolińskiego, który dobrze zabezpieczał środek. Niestety, podczas naszej podróży do domu będzie nas to gryzło. Teraz czeka nas przerwa na kadrę. Mamy czas, żeby popracować. W następnym meczu wyjazdowym będziemy atakować i postaram się go wygrać. Gratulacje dla mojego zespołu, bo dziś było porządnie. Jestem dumny ze swojej.

Źródło: Pogoń Szczecin