Zatonięcie promu Jan Heweliusz

Dzisiaj mija 30 rocznica największej katastrofy polskiej morskiej marynarki handlowej. Dokładnie 14/01/1993 o godzinie 5:12 prom Jan Heweliusz obrócił się stępką go góry.

W chwili wydarzenia miałem 13 lat. Do dziś pamiętam prowadzoną “na żywo” relację Jaromira Sosnowskiego w TVP Szczecin. Obrazy widoczne w telewizji pamiętam do dziś. Najbardziej utkwił mi w pamięci widok pływającej do góry stępki oraz latających nad nią śmigłowców ratowniczych. 

Wydarzenie w Ystad

Nie bez znaczenia na katastrofę miało wydarzenie, do którego doszło 3 dni wcześniej (10/01/1993) w szwedzkim porcie w Ystad. Podczas cumowania prom Jan Heweliusz uderzył w nabrzeże, uszkadzając furtę rufową. Marynarze, którzy przebywali wtedy na promie mówili w programie Tajemnice wraków Bałtyku, że już w Szwecji podjęli próbę naprawy uszkodzonej furty, niestety pomimo wysiłków próba ta nie udała się. Postanowiono, że ponownie spróbują naprawy w Świnoujściu. 

Ostatnie wyjście z portu

13/01/1993 o godzinie 23:35 opóźniony o dwie godziny prom Jan Heweliusz wychodzi ze Świnoujścia w rejs do Ystad. Powodem opóźnienia była wspomniana naprawa uszkodzonej furty rufowej, która pomimo ponownych wysiłków nie została ukończona. Prom wychodził w morze nie w pełni sprawny, nie spełniał wymogów “strugoszczelności”. Jak wspominała w programie Tajemnice wraków Bałtyku  Kinga Brandys ówczesna dyrektorka zespołu informacji TVP Szczecin Jan Heweliusz wychodził w morze przy spokojnym stanie Bałtyku. Nikt się nie spodziewał co stanie się kilka godzin później. 

Na znajdujący się w pobliżu niemieckiej Wyspy Rugia w prom w siłą 12 stopni w skali Beauforta uderzył potężny orkan. Siła była tak wielka, że przekroczyła skalę Beauforta. Siła wiatru oscylowała w pobliżu do 180 km/h, fale dochodziły do 6 metrów. Warunki atmosferyczne oraz użycie niezalecanego systemu kompensacji przechyłów doprowadziło, że prom o 4:10 zaczął się przechylać. O godzinie 4:36 wzrósł on do 35° by ostatecznie o godz. 5:12 obrócić się stępką do góry. 
 
Na zwiększanie się przechyłu duży wpływ miało również przemieszczanie się ciężarówek oraz rozsypywanie się towaru po pokładzie. 
Przyczyny katastrofy

Główną przyczyną katastrofy była decyzja o zmniejszeniu prędkości statku w warunkach dużego zafalowania oraz silnego wiatru, co spowodowało utratę sterowności. Słabą sterowność próbowano poprawić działaniem dziobowego steru strumieniowego, który napędzany silnikiem elektrycznym wyłączał się co chwilę na skutek przegrzania. Do niekontrolowanego zwrotu „na wiatr” (jak jest to określane w nomenklaturze żeglarskiej) doszło w momencie chwilowego zmniejszenia siły wiatru, co zbiegło się w czasie z wyłączeniem dziobowego steru strumieniowego. Przyczyną braku sterowności statku była jego niska prędkość, niepozwalająca na prawidłowe działanie głównego steru rufowego.

Nie bez znaczenia był się wcześniejszy remont górnego pokładu (podniesienie środka ciężkości statku) oraz awaria furty rufowej, przez którą do statku dostawała się woda. Przy tak wysokich burtach promu, w warunkach sztormowego wiatru, statek zachował się jak żaglowiec po niekontrolowanym zwrocie, a zalany – niewłaściwy w tym momencie – zbiornik balastowy przypieczętował wcześniejsze błędy.

Akcja ratunkowa

Akcja ratunkowa w pierwszych godzinach po katastrofie była prowadzona główne przez służby niemieckie. Jan Heweliusz znajdowała się na wodach terytorialnej Republiki Federalnej Niemiec. Pomimo gotowości polskich ratowników w niesieniu pomocy niemieckie służby odmówiły przyjęcia pomocy. We wspomnianym powyżej programie Tajemnice wraków Bałtyku usłyszymy wstrząsające relacje polski ratowników. Pomimo gotowości musieli czekać. Jak dobitnie powiedział Mirosław Lewko, były nawigator 44 Bazie Lotnictwa Morskiego po drugiej stronie granicy: “Najważniejsza była linia na mapie niż ludzkie życie”.

Wg relacji wspomnianego Mirosława Lewski  w pierwszych godzinach po katastrofie niemiecki sposób ratownictwa niemieckiego przyczynił się powiększenia ilości ofiar.  W przeciwieństwie do polskiego systemu ratowniczego, gdzie ratownik spuszczał się na linie i wpinaniu lub “wrzucaniu” rozbitków do kosza ratowniczego. Niemieccy ratownicy spuszczali jedynie linię aby to sam rozbitek wpinał się w pasy. 

Elektryk Andrzej Korzeniowski nie utrzymał się na zgrabiałych dłoniach, wpadł do wody i utonął, spuszczona ze śmigłowca lina z pasem zaczepiła o jedną z tratw i wywróciła ją do góry dnem; w ostatniej chwili zdążyli wyskoczyć z niej drugi oficer Mariusz Schwebs i kucharz Bogdan Zakrzewski. Steward Janusz Szydłowski, stewardesa Teresa Sienkiewicz i oficer pożarowy Janusz Subicki, ubrani w kombinezony uniemożliwiające zanurzenie się, nie zdołali wypłynąć spod tratwy i zginęli.

Upamiętnienie

w 20 rocznicę na Cmentarzu Centralnym w Szczecinie odsłonięto pomnik upamiętniający 55 ofiar katastrofy. Pomnik kształtem przypomina dwa przechylone krzyże lub podwójny poler. Nawiązuje też do rzymskiej liczby dwadzieścia oraz do litery H, czyli Heweliusz. Pomnik znajduje się przy pomniku “Tym, którzy nie powrócili z morza”.

Źródło: Wikipedia
Autor: Kapitel

 

Lista ofiar:

Lista ofiar: załoga: Marek Behrendt (starszy oficer – dubler), Tomasz Brudnicki (starszy mechanik), Kazimierz Choszcz (kucharz), Ryszard Cikota (steward), Roger Janicki (starszy oficer), Mirosław Kolberg (młodszy motorzysta), Andrzej Korzeniewski (I elektryk), Tadeusz Łastowski (magazynier maszynowy), Józef Noga (starszy marynarz), Mieczysław Ostrzyniewski (cieśla), Stanisław Pacek (starszy marynarz), Leszek Pyciński (radiooficer), Teresa Sienkiewicz (stewardesa), Paweł Sobociński (IV mechanik), Janusz Subicki (oficer pożarowy), Włodzimierz Szpilman (bosman), Bronisław Szychta (starszy marynarz), Janusz Szydłowski (steward), Andrzej Ułasiewicz (kapitan), Zenon Wawrzak (II mechanik).

Pasażerowie: Ingvar Andersson, Lajos Balzas, Vaclaw Condil, Karol i Sylwia Eichert (ojciec z córką), Josef Furulyas, Małgorzata Gajowska, Agnieszka Goldman (z-ca dyr. Euroafrica Linie Żeglugowe), Czesław Gorlewski, Witold Greda, Ingvar Kjell Hakansson, Roy Halvorssen, Conny Irskog, Zdenek Jurik, Bo Karlsson, Marek Kośny, Andrzej Kozłowski (agent PKP), Witold Krawczyk, Lars Borje Lenartsson, Per Martens, Peter Olsson, Henryk Owczarczyk, Ryszard Pałka, Erwin Pappenscheller, Władysław Półtorak, Jochan Reischer, Istvan Small, Zdzisław Sosnowski, Witold Staszkiewicz, Radka Milena Vasić, Dymitr Vasić, Ferenc Vegh, Michaly Warga, Peter Weissenbacher, Barbara Zaborska (kier. działu eksploatacji żeglugi promowej).

Źródło:

Wikipedia
Gazeta Wyborcza Szczecin
Tajemnice wraków Bałtyku (z 2018 Canal+/Discovery)
Urząd Miasta Szczecin

Zdjęcie główne: Wikipedia

Dawid Klich | 14.01.2023 |Historia