Awantura o metropolię…

Podziel się
Kilka dni temu niemiecki Nordkurier opublikował artykuł o planach utworzenia polsko-niemieckiej metropolii skupionej wokół Szczecina. Kluczowe słowo niemieckiej…

Otóż słowo niemieckiej zrodziło awanturę wśród tradycyjnie antyniemieckiego ugrupowania i jego zwolenników. Koronny argument Szczecin jest polski. Fakt Szczecin jest polski i będzie polski bez względu czy powstanie metropolia czy też nie. Zresztą Szczecin od wieków był największym miastem na Pomorzu, ba był stolicą Księstwa Pomorskiego rozciągającego się Od Rugii po Słupsk. W państwie Gryfitów znajdowały się pomniejsze miasta jak Gryfia (Greifswald), Nakło (Anklam), Pozdawilk (Pasewalk), Wołogoszcz (Volgast), Łęknica (Löcknitz) to tylko większe miasta znajdujące się obecnie po niemieckiej stronie granicy.

Nawet dziś mieszkańcy tych landów bardziej ciążą ku Szczecinowi, niż stolicy Niemiec Berlina, zwłaszcza można to zauważyć nie tylko na stacjach paliw w Lubieszynie, ale również w centrach handlowych. Kilka tygodni temu niemiecka lokalna prasa podała szokujące dane o ilości mieszkańców wschodnich rubieży Niemiec i samego Pomorza Przedniego (Vorpommern). Liczba mieszkańców jest równa z początku wieku XX tj. z roku 1905! Stąd władze przygranicznych gmin i powiatów Pomorza Przedniego za wszelką cenę próbują ściągnąć naszych rodaków. W 2015 roku Burmistrz Löcknitz przytoczył dane statystyczne odnośnie liczby mieszkańców wtedy 3,5 tysięcznego Löcknitz żyło około 300 naszych rodaków co stanowi już 10% mieszkańców miasteczka.

Można śmiało powiedzieć, że wszystkie drogi prowadzą do Szczecina. Dodajmy do tego, że burmistrzowie przygranicznych miast zgodnym głosem mówią, że po elektryfikacji linii kolejowych z chęcią przystąpią do budowanej właśnie Szczecińskiej Kolei Metropolitalnej. Osobiście jestem za i podpisuję się pod tym projektem i apeluje nie grajcie na antyniemieckiej nucie bo to do niczego nie prowadzi.

A jakie są Wasze opinie? Napisz do nas to co tym myślisz 😉 [tutaj]

Autor

Okiem Paprykarza

Jestem Paprykarzem urodzonym w PRL. Opisuję rzeczywistość całkiem subiektywnie, z humorem, przyprawioną szczyptą ironii, kiedy trzeba na poważnie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

code

Polecamy
Archiwum